Obserwujący

czwartek, 17 października 2013

Zdjęcia + kręcenie filmików + nieprzyjemne sytuacje

A więc zacznę od tego, że 11 października spotkałam się z koleżanką Zuzią, żeby nakręcić filmiki ze sztuczkami Negry i porobić jej zdjęcia. Negra grzecznie wykonywała polecenia i przy okazji się świetnie bawiła. Niestety tego samego dnia zdarzyły się dwie przykre sytuacje o których wspomnę poniżej.
Nie była to jakaś "profesjonalna" sesja, po prostu takie cykanie fotek, pobawiłam się tez trochę w przerabianie zdjęć więc zdjęcia są jakie są oto kilka z nich:































 \




Jeżeli chodzi o filmiki to koleżanka kręciła je już zwykłą cyfrówką więc będą gorszej jakości. Ogólnie połączę je w jeden dłuższy filmik, ale to jeszcze nie teraz. :)



Teraz opiszę sytuacje o których wspominałam wcześniej. Długo zastanawiałam się czy napisać o tym na blogu, gdyż nie jest to za fajna sprawa i nie powinnam się ją "chwalić". Ale skoro piszę tu wszystko o Negrze to nie mogę opisywać samych zalet. Mianowicie ostatnio Negra zaczęła rzucać się na inne psy. Tego samego dnia miałam dwie sytuacje z Negry udziałem.
  1. Byłam z nią po szkole na krótkim spacerze tylko żeby się załatwiła, bo ja po kilku godzinach w szkole chciałam coś zjeść itd. A więc idę sobię, Negra bez smyczy jak zawsze i nagle podbiega do jamnikowatej suni i od razu z zębami na nią. Ja bardzo się zdziwiłam od razu tam podbiegłam, złapałam Negrę. Nawet nie zdążyłam przeprosić tych dzieci które były na spacerze z tą sunią bo uciekły. Zdenerwowana i zdziwiona zarazem wróciłam do domu.
  2. Potem poszłam właśnie na tą sesję i spotkać się z tą koleżanką na górkę. Wzięłam Negre bo to spotkanie już dawno było umówione i nie chciałam znowu odkładać tylko ze względu na jeden wybryk poza tym chciałam żeby Negr się trochę wybiegała. Z godzinkę zajęło nam kręcenie filmików i robienie zdjęć, oczywiście było to w formie zabawy. Już w miarę zmęczona Negra chodziła sobie a my siedziałyśmy i rozmawiałyśmy. Oczywiście pamiętałam o wcześniejszej sytuacji i miałam Negra caly czas na oku i w miare możliwości blisko siebie. Nagle ni stąd ni zowąd przybiegł jakiś mały samiec. Negra od razu do niego podleciała z zębami. Znowu byłam strasznie zdziwiona tym bardziej, że nawet nie powąchała tego psa tylko od razu atak. Znowu totalnie się wkurzyłam i Negra poszła na smycz.
Teraz chodzi cały czas na smyczy albo w kagańcu i puszczam ją jak jest jakieś w miarę bezpieczne miejsce. Tylko, że dla mnie to jest męczarnia dla niej pewnie też. Zawsze dziwiłam się ludziom, którzy prowadzają cały czas woje psy na smyczach i nie dają się wąchać z innymi psami a teraz sama mam taki problem. Juz teraz Negra jak jest na smyczy i widzi nawet z daleka innego psa to przyjmuje postawę bojową. Najgorsze jest to, że zmieniła się ona tak nagle...

Zawsze był to pies, taki, że jej ufałam. Chodziłam sobie na górkę ze znajomymi, było pełno, dzieci, psów, ale wiedziałam, ze nic ona nie zrobi i zawsze robiła furorę, dzieciaki chętnie się z nią bawiły.Jak jakieś małe pieski na nią warczały lub chciały podgrywać Negra je ignorowała i szła dalej. Mogłabym rzec, że dla mnie był to pies idealny.No właśnie BYŁ.

Teraz nie wiem co mam robić nie chce jej separować od psów, muszę ją odzwyczajac agresji, ale nie jest to takie proste, gdyż nie chcę narażać innych psów na niebezpieczeństwo. Już straciłam cały ten entuzjazm ze spacerów, już mrtwię się o to, że jakiś pies podbiegnie. A zawsze Nega była puszczona, wszyscy na osiedlu znali ją jako mądrego, łągodnego psa. Szczerze nie wiem co mam robić... :/

Wydaję mi się, że może to być efekt tego, że ona została pogryziona przez psa jakiś czas temu... i przez to jedno pogryzenie nie dość, że cierpiała fizycznie to teraz ma jeszcze cierpieć psychicznie?!! -.-



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz